wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział 3

Ale tego nie zrobiłam... Bałam się że zrobi mi coś.
-Przyjadę jutro o 15.
- Okej
Nie mogłam zasnąć. Dziwnie czułam się bez Patricka. Bałam się.. Na naszej ulicy jest dużo włamań. Chciałam się jak najszybciej wyprowadzić. Zasnęłam. Obudziłam się o 10 i poszłam biegać. Wyszłam a przed kamienicą widziałam chłopaka który wczoraj mnie bronił.
- Cześć..-powiedział
- Co tu robisz?
- Przyszedłem się zapytać jak się czujesz..
- Dobrze- uśmiechnęłam się..
-Dziękuje- wyszeptałam.
- Jestem Liam. Idziesz gdzieś ?
- Wybierałam się biegać ale skoro przyszełeś to...
- To przepraszam.. Idę już.
- Nie, zostań! Chodź na góre.. Mam dobrą kawę.
- Jeśli nalegasz.
Był inaczej ubrany. Normalnie.. Miał na sobie bluzkę a na to rozpiętą koszule i spodnie.
Weszliśmy do środka i poczułam zapach jego perfum. Były cudowne.
- Jesteś głodny?
- Nie dziękuje właśnie jadłem śniadanie. - uśmiechnął się
Był bardzo miły i uśmiechnięty. Przystojny także. Miał krótkie postawione włosy i lekki zarost.
- Kawy, herbaty ?
- Kawy jeśli można.
Usiedliśmy przy stoliku. Popijaliśmy kawę i śmialiśmy się.
- Zaraz przyjedzie po mnie..
- Ja już uciekam.
Wyszedł bez uprzedzenia i pożegnania. Zdziwiłam się. Nagle zadzwonił dzwonek. Myślałam że to on czegoś zapomniał. Była 14.30 więc to nie mógł być mulat. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam w nich...

English version
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

But I did not do ... I was afraid that I would do something .
- I will come tomorrow at 15
- Okay
I could not sleep . Strangely , I felt no Patrick. I was afraid of .. On our street there is a lot of burglaries . I wanted to move out as soon as possible . I fell asleep . I woke up at 10 and went running. I left and front of the building I saw a boy who yesterday defended me .
- Hi ..- said
- What are you doing here ?
- I came to ask how you feel ..
- Well - smiled ..
- Thank you - whispered.
- I'm Liam . Are you going somewhere?
- I chose to run but since it przyszełeś ...
- That I'm sorry .. I'm going now .
- No, stay ! Come to top .. I have a good cup of coffee .
- If you insist .
He was dressed differently . Normally .. He was wearing a shirt and it unbuttoned shirts and pants.
We went inside and I could smell its perfume. They were wonderful.
- Are you hungry?
- No, thank you just had breakfast . - Smile
He was very nice and smiling . Handsome as well. He had short hair and put a light beard .
- Coffee, tea?
- Coffee if you can .
We sat down at the table. We drank coffee and laughed .
- I'll come after me ..
- I'm already running.
He left without notice, and farewell. I was surprised . Suddenly the doorbell rang . I thought that he forgot something . It was 14.30 so it could not be mulatto . I opened the door and saw them ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz