piątek, 14 marca 2014

Rozdział 71

- Nie wiem przepraszam...
Trochę dziwnie się czułam bo miałam męża który zarządza największą firmą w Londynie.Weszliśmy na góre do jego gabinetu gdzie stał rząd biurek a przy nich siedziały baaardzo atrakcyjne pracownice, które były ubrane tak samo.
- Dzień Dobry państwo Payne.
- Witam.- powiedział Liam a ja odsunęłam się od nich i poszłam jak diwa w strone jego biura.
Szłam długim dywanem na końcu stały drzwi w których było biuro nie jakiego pana Payna.
- Chodź- otworzył mi wielkie drzwi.
Weszłam do środka. Jego biuro było ogromne! Wielkie biurko stało na środku pokoju. Z lewej strony była komoda w której były teczki. Z drugiej strony była kanapa i plazma. Podeszłam do biurka i zobaczyłam 2 ramki ze zdjęciami. Usiadłam na jego wygodny fotel i zobaczyła jedno zdjęcie Liama z rodziną:
A drugie zdjęcie było nasze:
Uśmiechnęłam się.
- Podoba ci się?
- Bardzo- podeszłam i przytuliłam go.
- Kochanie... Muszę uzupełnić papiery, pooglądasz wtedy TV?
- Jasne- uśmiechnęłam się i cmoknęłam go w policzek.
Oglądałam jakieś programy. Po około 20 minutach spojrzałam na mojego zapracowanego męża.
- Pomóc ci?
- Odniesiesz te papiery na biurko?
- Jasne.
Wyszła i zobaczyłam jak dziewczyny wysyłają do siebie "liściki". Nagle ta która była najbliżej mnie łapała "liścik".
- Proszę!- krzyknęłam i rzuciłam papierami o biurko.
Skuliła głowę. Szłam już w stronę biura Liama.
- A i jeszcze jedno...- odwróciłam głowę w jej strone a ona udawała zapracowaną.- Oddaj mi ten liścik..
- Ja... Ja już go wyrzucę Proszę Pani.- powiedziała zawstydzona.
- Nie! Oddaj mi go!- uśmiechnęłam się ironicznie.
- Proszę...- łza zakręciła jej się w oku.
Otwierając drzwi usłyszałam jej szept:
" Mogę iść się pakować. Już mnie wywalili."

English version
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
- I do not know sorry ...
I felt a little weird because I had a husband who manages the largest company in Londynie.Weszliśmy on top to his office where he stood a row of desks and sat with them sooooo attractive women workers, who were dressed the same.
- Good morning state Payne .
- Hello . , - Said Liam and I pulled away from them and went like a diva toward his office.
I was walking the carpet at the end of a long solid door in the office was not what Mr. Payne .
- Come - opened my big door .
I went inside . His office was huge! Big desk stood in the middle of the room . On the left was a chest of drawers in which they were folders . On the other hand there was a sofa and plasma . I went to the desk and saw two frames with pictures. I sat in his comfortable chair and saw one picture of Liam with his family :
Liam with famili
A second image was ours :
Sam and Liam
I smiled .- Do you like it ?- I walked over and hugged - it .- Honey ... I make the papers , then watch some TV?- The bright - smiled and gave a smacking kiss him on the cheek .I watched some programs . After about 20 minutes I looked at my busy husband.- Can I help you ?- Reference the papers on the desk ?- Sure .She went out and saw how the girls send each other " teasers " . Suddenly, the one that was closest to me catch her " note " .- Please ! - I screamed and threw papers on the desk .She curled her head. I walked toward the office now Liam .- And one more thing ... - I turned my head to her page and she pretended overworked . - Give me that note ..- I ... I have cast him ma'am . - She said, embarrassed .- No! Give it to me - I smiled ironically .- Please ... - tear spun her in the eye .Opening the door , I heard her whisper :" Can I go to pack . Already kicked me out . "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz