piątek, 14 marca 2014

Rozdział 70 | Przepraszam za krótkie rozdziały i za to że nie pisze :C | Sorry for the short chapters and for not writing :C

- Przestań! haha
Ubrałam dresy i związałam włosy w rozwalony kok. Poszliśmy do kuchni w której czekali na nas Perrie i Zayn.
- Jak tam nasi para młoda?

- Dobrze haha
- Chcecie coś zjeść?

- No...- Powiedział Liam drapiąc się w głowę.
- To dobrze... Kanapki z jajkiem i bekonem?
- No - uśmiechnął się.

Podali nam kanapki i poszli razem do salonu. My jedliśmy sami i uśmiechaliśmy się do siebie.
- Daj pozmywam...- powiedział Liam.
- Możesz tak codziennie haha.
- Nie... haha
Pocałowałam go i chciałam uciec.... Ale mi nie wyszło haha. Złapał mnie podniósł i pocałował.
- Kradnę ci całusa wiesz?

- Wiem...- uśmiechnęłam i pocałowałam go.
- Ohh... Musiałaś teraz ty co nie?

- Oczywiście... Jeszcze jedne...
Chciałam zrobić to samo ale mi nie pozwolił.
- Małpa!
- Jaka małpa?! Szympans- zaśmiał się Lou.
- Spokojnie gorylu...
- Co to za jakaś rodzina małp?- powiedziała El.

- Żadna haha.- odparłam...
- Chodź!
Liam złapał mnie za rękę i pociągną do pokoju.
- Co?
- No bo...
- Tak?!
- Zrobiłaś test ciążowy?
- Nie... Jeszcze nie.
- No bo..
- CO?!!- byłam zdenerwowana.
- Ja ci do kupiłem... Zrobisz go dziś?
- Dobrze...- przytuliłam go.
- Dziękuję.. Chcę wiedzieć czy będę ojcem.- uśmiechnął się.
- A ja czy będę matką... Mam jeszcze jedno pytanie Liam.
- Tak?
- Jak będziemy zarabiać?
- Sam haha....
- Nie wiem o czymś?
- Tak... O wielu rzeczach nie wiesz...
- Mam firmę... Dosyć dużą i zarabiam dosyć dużo pieniędzy.
- Odwiedzę ją kiedyś?
- Pójdziemy tam teraz jeśli chcesz?
- Jasne! Tylko się przebiorę.
- Czekam w salonie.
Po 10 minutach byłam gotowa. Nałożyłam kremowy, luźny sweter, czarne legginsy i trampki.
- Idziemy?
- Chodź do samochodu.
Weszłam do Lamborghini Liama i pojechaliśmy do centrum. Liam zatrzymał się przy największym biurze nieruchomości z Londynie.
- To nie jest twoje biuro prawda?
- Tak jest moje haha.
- Boże Liam... Czemu mi nie powiedziałeś...

English version
--------------------------------------------------------------------------------------------------

- Stop it! haha
I wore suits and were dedicated hair in a bun sprawling . We went into the kitchen where waiting for us Perrie and Zayn .- How are our young couple ?
- Well haha- Would you like something to eat?
- Well ... - Liam said scratching his head .
- That's good ... sandwiches with egg and bacon ?- No - he smiled.
They gave us sandwiches and went together to the living room . We ate ourselves and smiled a to himself.- Oh, do the dishes ... - Liam said .- You can do it every day haha.- Do not ... hahaI kissed him and I wanted to get away .... But it did not work haha. He grabbed me and kissed raised .- You steal a kiss , you know ?
- I know ... - I smiled and kissed him .- Ohh ... you must have now is not it?
- Of course ... Just one more ...I wanted to do the same thing but it would not let me .- Monkey !- What's the monkey ? Chimpanzee - Lou laughed .- Easy gorilla ...- What's that any family of monkeys ? - Said El .
- No haha. - I said ...- Come on!Liam grabbed my hand and pull into the room.- What ?- Well, because ...- Yes !- You've done a pregnancy test?- I do not ... yet.- Well, because ..- WHAT ? - I was nervous.- I bought you to ... You'll do it today ?- Well ... - hugged him .- Thank you .. I want to know if I will be a father. - Smiled.- And I will I be a mother ... I have one question , Liam .- Yes ?- How do we make money ?- Sam haha ....- I do not know about something ?- Yes ... A lot of things you do not know ...- I have a large enough company ... and I make quite a lot of money.- I will visit it someday ?- We'll go there now if you want ?- Sure ! Just get changed .- Waiting in the lounge.After 10 minutes, I was ready . I applied cream, loose sweater , black leggings and sneakers .- Shall we?- Come to the car.I went to the Lamborghini Liam and drove to the center . Liam stopped at the largest real estate office from London.- This is not your office right?- So my haha.- Liam God ... Why did not you tell me ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz